Kredyt deweloperski – gatunek zagrożony

Marek Paczuski, associate director, dział doradztwa inwestycyjnego DTZ.

Jeśli zajdzie potrzeba poprawy wskaźników płynnościowych banków, a sytuacja w gospodarkach narodowych nie będzie się poprawiać, można sobie wyobrazić dalsze zacieśnianie polityki kredytowej i obniżanie poziomu LTV i LTC – pisze w najnowszym The City Marek Paczuski, associate director, dział doradztwa inwestycyjnego DTZ.

Aby myśleć o pomyślnych negocjacjach z bankiem, deweloper powinien wykazać się odpowiednim poziomem przednajmów  W przypadku obiektów handlowych mówimy już o 60, a nawet 70 proc.powierzchni zabezpieczonej umowami najmu. W przypadku biur to poziom ok. 30–40 proc. Bardzo istotne są też relacje z bankami i doświadczenie dewelopera, choć trzeba przyznać, że o kredyt deweloperski jest obecnie bardzo trudno.
Poziom finansowania, na który można liczyć, wynosi ok. 60–70 proc. Nie mówimy tutaj jednak o wartości nieruchomości (LTV – loan to value), ale o kosztach budowy (LTC – loan to cost). Stąd też uzyskanie takiego udziału finansowania zewnętrznego jest łatwiejsze, co nie oznacza, że łatwe.
W ostatnich latach poziom LTV i LTC stopniowo się zmniejszały. Czy będą się zmniejszały dalej? Być może, ale tego nie wiadomo. Niewykluczone, że LTV zbliży się do poziomu 50 proc. Takie poziomy finansowania inwestycyjnego to domena tzw. funduszy corowych, zwłaszcza niemieckich i brytyjskich, które bardzo konserwatywnie podchodzą do inwestycji w nieruchomości. Kredytują one zakupy właśnie na poziomie ok. 50 proc.
Czy rynek zmierza w tę stronę? Poziom 60 proc. LTV wydaje się bezpieczny dla banków, ale jeśli zajdzie potrzeba poprawy wskaźników płynnościowych banków, a sytuacja w gospodarkach narodowych nie będzie się poprawiać, można sobie wyobrazić dalsze zacieśnianie polityki kredytowej i obniżanie poziomu LTV i LTC.

Czytaj całość w grudniowym wydaniu The City. Zapraszamy do lektury.

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.