BNP Paribas Real Estate: Polski rynek nieruchomości w kolejnych latach powinien rosnąć o 2-3 proc. rocznie

Zwiększa się zainteresowanie zagranicznych inwestorów polskim rynkiem nieruchomości, co będzie przekładać się na ich rosnące zaangażowanie w Polsce – uważają przedstawiciele BNP Paribas Real Estate. W ich ocenie, w kolejnych latach polski rynek nieruchomości powinien rosnąć o 2-3 proc. rocznie.

- Polska gospodarka powinna w kolejnych latach rosnąc o 2-3 proc. rocznie, nie ma powodu, aby rynek nieruchomości nie rósł przynajmniej w tym samym tempie. W Polsce nie mamy do czynienia z przegrzaniem, jeśli chodzi o wysokość czynszów, a więc i potencjał spadkowy jest tutaj ograniczony. Istnieje jedynie ryzyko nadpodaży, po tym jak w 2009 roku liczba nowych inwestycji spadła, a potem ponownie zaczęła rosnąć – powiedział PAP Philippe Mer, dyrektor na Polskę w BNP Paribas Real Estate.

BNP Paribas Real Estate chce w kolejnych latach rosnąć w Polsce znacznie szybciej niż rynek, a swoją działalność firma będzie koncentrowała na nieruchomościach komercyjnych.

-Jako firma chcemy rosnąć w Polsce rocznie o 20-25 proc. w kolejnych 3-5 latach. Kalkulacja jest prosta, przy rynku rosnącym o 2-3 proc. Oznacza to, że chcemy znacznie zwiększyć swoje zaangażowanie w Polsce – powiedział Henri Faure, dyrektor zarządzający BNP Paribas Real Estate.

-Polski rynek nieruchomości ze względu na swój rozmiar jest dla nas ważny i dalsza ekspansja na nim jest jednym z naszych priorytetów w kolejnych latach. Naszym głównym celem jest zwiększenie zaangażowania na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce. Polska odgrywa kluczową rolę w regionie Europy Środkowo-Wschodniej i stanowi furtkę do ekspansji na inne kraje w regionie – dodał.

W ocenie BNP Paribas Real Estate, polski rynek nieruchomości wciąż ma duży potencjał wzrostowy, co przekłada się na jego atrakcyjność dla zagranicznych inwestorów.

- Polska gospodarka jest silna, na obecnym etapie rozwoju znajduje się pomiędzy rynkiem wschodzącym a rynkiem rozwiniętym, co stanowi doskonałe otoczenie dla takich firm jak my. W Polsce wciąż istnieje przestrzeń do wzrostu, zapewniona jest jednak jednocześnie stabilność. Przyciąga to inwestorów zagranicznych. Polski rynek posiada większy potencjał wzrostowy niż kraje zachodnie. Ryzyko biznesowe jest natomiast niższe niż w innych krajach w regionie – powiedział Mer.

- Polska gospodarka rośnie szybciej niż gospodarki zachodnie, co też przekłada się na atrakcyjność rynku nieruchomości. Zapotrzebowanie na biurowce w Warszawie w ostatnim kwartale przekroczyła 300 tys. metrów kwadratowych, w Madrycie dla porównania nie przekracza 60 tys. metrów kwadratowych – powiedział.

- Generalnie potencjał rozwoju na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce jest wciąż duży. Wciąż istnieją możliwości inwestycyjne w najlepszych lokalizacjach, a takie właśnie inwestycje zapewniają później największa stabilność. Ci deweloperzy, którzy byli nastawieni na bardziej spekulacyjne inwestycje albo upadli albo zaprzestali takiej działalności. Sprawia to, że podaż i popyt na rynku są zbalansowane a sam rynek jest bardziej stabilny. Oznacza to jednak również, że nie ma dużo przestrzeni do wzrostu cen najmu – dodał.

Jednocześnie przedstawiciele BNP Paribas Real Estate spodziewają się większej konkurencji. Ich zdaniem, liczba zagranicznych podmiotów aktywnych na polskim rynku nieruchomości powinna rosnąć.

- Mamy dużo zapytań od naszych klientów z Europy Zachodniej, którzy myślą o ekspansji w Polsce, ich liczba rośnie od dwóch lat, co jest jednym z głównych powodów, który sprawia, że chcemy zwiększyć naszą obecność w Polsce – ocenił Mer.

- Firmy, które mają silną pozycję w Europie, a których aktywność w Polsce jest nieznaczna, muszą zwiększać swoje zaangażowanie w Polsce jeśli nie chcą, aby ich znaczenie w Europie uległo zmniejszeniu – dodał.

Warszawa pozostaje najważniejszą lokalizacją dla powierzchni biurowych, dla nieruchomości komercyjnych bardziej atrakcyjne są mniejsze miasta.

- W przypadku przestrzeni biurowych najbardziej interesująca jest wciąż Warszawa, gdzie dalszemu rozwojowi sprzyjać będzie budowa drugiej linii metra oraz wzrost ludności. Interesujące są również inne duże miasta takie jak Kraków i Katowice. Rośnie również zainteresowanie Poznaniem oraz Szczecinem. Większe zainteresowanie tymi miastami wynika z rozwoju sieci autostrad w Polsce. Mądre wykorzystanie środków europejskich jest na pewno jedną z głównych zalet, jaką Polska posiada obecnie nad innymi krajami w regionie” – powiedział Mer.

- W przypadku centrów handlowych, w Warszawie mamy nadpodaż, w innych dużych miastach też nie ma niedoborów. Bardziej interesujące są miasta około 100 tys. mieszkańców  – dodał.

Źródło: PAP/Obserwatorfinansowy.pl

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.