Tu jesteś:

Rewitalizacja sposobem na rozwój

Uczestnicy czwartej debaty z cyklu „Inwestowanie w Nieruchomości”

Rewitalizacja nieruchomości handlowych to nie tylko sposób na zwiększenie ich atrakcyjności, ale także możliwość rozwoju i zwiększania zysków bez kupowania nowych działek czy korzystania z drogiego finansowania bankowego – do takich wniosków doszli uczestnicy czwartej debaty z cyklu „Inwestowanie w Nieruchomości”, która odbyła się w Klubie Polskiej Rady Biznesu w Warszawie

Rewitalizowanie starszych obiektów handlowych to trend widoczny gołym okiem nie tylko dla ekspertów rynku nieruchomości. Warszawiacy od niedawna mogą korzystać z oferty gruntownie odnowionego centrum handlowego Klif, nowe oblicze otrzymała również Galeria Mokotów. Następne w kolejce są inne popularne obiekty handlowe – Promenada oraz Wola Park, których nowi właściciele zapowiadają rozbudowę i poszerzenie oferty. A ile takich obiektów może być w skali kraju?

Połowa wszystkich centrów ma 10 lat i więcej

Według Małgorzaty Gajuk, associate director w dziale rynków kapitałowych w BNP Paribas Real Estate Poland renowacja przydałaby się ponad blisko połowie z istniejących w naszym kraju wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. A renowacja w zdecydowanej większości przypadków traktowana jest przez deweloperów i właścicieli takich obiektów jako sposobność do rozbudowy.
– W ostatnich latach na nasz rynek trafia co roku ok. 500 tys. mkw. nowych powierzchni handlowych. Szacujemy, że  rozbudów jest około 20 proc., co daje nam około 100 tys. metrów kwadratowych nowych powierzchni, powstających właśnie w wyniku rozbudowy już istniejących obiektów – mówiła Małgorzata Gajuk. Zachętą do tego jest przede wszystkim duży popyt na nowe powierzchnie, jaki utrzymuje się w dużych miastach Polski. Według BNP Paribas Real Estate pod koniec III kw. 2013 r. wskaźnik odsetek pustostanów w największych polskich aglomeracjach wynosił zaledwie 3,5 proc.

Duży popyt na nowe powierzchnie idzie w parze w wyczerpującymi się powoli możliwościami budowy nowych obiektów w tych lokalizacjach.
– Renowacje są naturalną częścią cyklu życia centrum handlowego. Mamy obecnie lekkie spowolnienie, dla wielu deweloperów obecne warunki rynkowe są trudniejsze i znalezienie dobrych lokalizacji pod nowe projekty to nie lada wyzwanie – mówił Maciej Golis, dyrektor ds. rozwoju Klepierre Management Polska. Wtórował mu Marcin Materny, dyrektor działu powierzchni handlowych w firmie Echo Investment: – Według mnie nie ma już zbyt wielu lokalizacji w Polsce, gdzie można wybudować nowe, duże centrum handlowe. Działka może być trochę tańsza niż w Warszawie, ale koszty budowy – czyli 80 proc. wartości inwestycji – są podobne, a czynsze i oczekiwania najemców – zupełnie inne. Poza stolicą nie bardzo jest już gdzie budować i rozbudowa jest po prostu koniecznością, by powiększyć stan posiadania i obronić się przed konkurencją.  

Ale nawet znalezienie działki może nie rozwiązać problemu. – Niestety w polskich miastach codziennością są wciąż problemy z uzyskanie wszelkich niezbędnych pozwoleń na budowę. Brakuje miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego lub są one uchwalane dla zupełnie nieatrakcyjnych dla handlu terenów, a decyzje o warunkach zabudowy często są z różnych proceduralnych powodów uchylane – mówił mecenas Artur Michalski, partner w kancelarii prawnej SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy.

Oprócz braku odpowiednich działek jako powód popularności renowacji wymiano też utrzymującą się ostrożność banków przy finansowaniu nowych obiektów handlowych.
– Rozwinięcie nowych projektów jest dziś trzy razy droższe, niż jeszcze 5 lat temu ze względu na obecną wstrzemięźliwość sektora bankowego – mówił Maciej Krenek, członek zarządu firmy RE Project Development.

Biorący udział w debacie deweloperzy zwracali uwagę, że zainteresowani rewitalizacją i zwiększaniem atrakcyjności budynku są najczęściej nowi właściciele danego obiektu handlowego.
– Rewitalizacja i renowacja zazwyczaj mają miejsce po zakupie przez nowego inwestora, który ma nowe pomysły i pieniądze, żeby to zrobić – zauważył Grzegorz Pękalski, prezes firmy Libra Project. Podobnego zdania była Anna Malarczyk-Arcidiacono, dyrektor zarządzająca firmy Futureal Management Poland: – Inwestorzy zainteresowani naszym rynkiem w rozmowach z nami już na samym początku pytają o możliwość wytworzenia nowej wartości przez rewitalizację czy powiększenie budynku.

E-handel: bać się czy pokochać?

Podczas debaty dużo dyskusji wywołała nowych wyzwań, jakie dla nieruchomości handlowych niesie upowszechnianie się e-handlu.
– Jeszcze niedawno elektronika w 100 proc. była sprzedawana w centrach handlowych. Dziś w Polsce 15 proc. jest sprzedawanych przez Internet, ale w USA już 40 proc. Ten trend będzie się upowszechniał, podobnie jak skanowanie smartfonami kodów kreskowych w sklepach, by znaleźć w Internecie tańszą ofertę – zapowiadał Grzegorz Słomkowski, dyrektor generalny JVC Poland.
– Ja bym się nie obawiała Internetu. Jeśli poziom obsługi w sklepach będzie utrzymywany na wysokim poziomie, klienci nie odejdą do sieci, będą tu wracać, bo chcą mieć swoje „shopping experience” – nie zgadzała się z nim Magdalena Frątczak, dyrektor działu powierzchni handlowych agencji doradczej CBRE.

Czy rzeczywiście klienci centrów handlowych przywiązują aż tak wielką wagę do samego rytuału zakupów w fizycznym sklepie? Czas pokaże. Niemniej jednak deweloperzy już dziś szykują się na ostrą rywalizację z e-handlem, a uatrakcyjnianie oferty poprzez rewitalizację obiektów jest właśnie jednym ze sposobów walki o klienta.
– Wszyscy dążymy do tego, co niejako „zawłaszczyła” sobie Galeria Mokotów – żeby klienci mówili o naszym obiekcie „moje miejsce” – podsumowała dyskusję Monika Janczewska-Leja, dyrektor ds. powierzchni handlowych w firmie Globe Trade Centre.

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×