Tu jesteś:

O zastraszaniu deweloperów słów kilka

W dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej czytamy, że w Polsce wciąż kwitnie proceder wyłudzania pieniędzy od inwestorów w zamian za nieblokowanie prowadzonych przez nich inwestycji.

- Pieniądze albo odwołujemy się i wstrzymamy budowę na długie lata. Z takim żądaniem często spotykają się inwestorzy - mówi Konrad Płochocki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Na rynku są kancelarie, które specjalizują się w blokowaniu inwestycji w celu uzyskania pieniędzy od dewelopera. Bardzo często do właścicieli mieszkań, domów lub działek sąsiadujących z  inwestycją przychodzi prawnik lub inna osoba i przedstawia ofertę. Pełnomocnictwo w zamian za określoną kwotę lub udział procentowy w kwocie uzyskanej w sądzie. Na ogół właściciele nie mają nic do stracenia a mogą zarobić na całym przedsięwzięciu. Z pełnomocnictwem prawnicy zjawią się u inwestora z propozycją tych z gatunku nie do odrzucenia. Albo inwestor wyłoży pieniądza albo walczyć będzie z blokadą inwestycji i odwołaniami od decyzji środowiskowych lub dotyczących warunków zabudowy.

Zdaniem Polskiego Związku Firm Deweloperskich, stawiane zarzuty są różne i bardzo często wyssane z palca. Tymczasem każdy miesiąc postoju kosztuje tysiące, a czasami nawet miliony złotych. Kalkulacja dla deweloperów jest więc prosta, wielu płaci - czytamy w Rzeczpospolitej.

Źródło: Rzeczpospolita

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×