Tu jesteś:

Nie będzie apartamentowców przy Łazienkach, działka ma wrócić do miasta

Działka przy Łazienkach Królewskich, gdzie inwestor samowolnie wyburzył stuletni budynek zabytkowych koszar, ma wrócić do miasta – orzekł Sąd Okręgowy. To precedensowy wyrok w sprawie zniszczenia zabytku i spory problem dla nowego właściciela gruntu.

Na działce przy ul. 29 Listopada, w sąsiedztwie Łazienek Królewskich, jeszcze dwa lata temu stał zabytkowy gmach koszar wojskowych z przełomu XIX i XX wieku. Spółka Parkview Terrace odkupiła prawo użytkowania wieczystego gruntu od Polmosu Lublin i zamierzała zaadaptować go na apartamentowiec. Taka wersja była uzgodniona z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Zamiast tego nowy właściciel zaczął jednak nielegalną rozbiórkę gmachu. Wyburzył elewację, część ścian i stropu, tłumacząc, że budynek grozi zawaleniem. Mimo nakazu wstrzymania prac, wydanego przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, stuletni zabytek został zrównany z ziemią. Wtedy spółka Parkview wystąpiła do dzielnicy Śródmieście o warunki zabudowy i je otrzymała, bo w międzyczasie Samorządowe Kolegium Odwoławcze orzekło, że skoro zabytku już nie ma, to opinia konserwatora straciła rację bytu. Wuzetka pozwalała inwestorowi wybudować dwa 11-piętrowe apartamentowce z podziemnym garażem.

Budowa jednak nie ruszyła, za to Ratusz, który jest właścicielem działki, wystąpił do sądu z pozwem o rozwiązanie użytkowania wieczystego i zwrot gruntu. Miasto wyjaśniało, że umowa została naruszona, bo w akcie notarialnym nie było mowy o rozbiórce zabytku, tylko o jego adaptacji. Sąd Okręgowy przyznał mu rację i nakazał zwrot gruntu. Jednak w międzyczasie sprawa się skomplikowała, bo działka przy ul. 29 Listopada zmieniła właściciela. Spółka Parkview Terrace została kupiona wraz z tą i kilkoma innymi nieruchomościami przez fundusz Griffin Group. Ten jest znany na stołecznym rynku m.in. z rewitalizacji zabytkowej Hali Koszyki, jest też właścicielem domu meblowego Emilia przy ul. Emilii Plater. Wyrok nie jest prawomocny, więc Griffin może się od niego odwołać. Konieczność zwrotu działki oznacza dla niego kilkunastomilionowe straty. Nowy właściciel nie dostał jeszcze oficjalnego uzasadnienia wyrok Sądu Okręgowego, więc na razie nie chce komentować sprawy.

Źródło: Gazeta Stołeczna

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×