Tu jesteś:

Jest szansa na ponad 100-metrowy wieżowiec w Krakowie

Wizualizacja kompleksu Treimorfa

Niedługo minie 40 lat, odkąd słynny krakowski Szkieletor wyrósł nad Rondem Mogilskim. Jest szansa, że wkrótce zostanie ukończony. Miasto wyłożyło do publicznego wglądu plan miejscowy dla tego terenu. Po jego uchwaleniu inwestor będzie mógł bez przeszkód zacząć inwestycję.

Obszar planu jest ograniczony ulicami Lubomirskiego i Beliny-Prażmowskiego. Leży w zabytkowym układzie urbanistycznym i w strefie buforowej Starego Miasta, wpisanego na listę UNESCO. Projekt dopuszcza podwyższenie Szkieletora z obecnych 92 do 102,5 m. Przed wysokościowcem ma powstać ogólnodostępny plac z zielenią i ławeczkami, a zaplanowane w sąsiedztwie apartamentowce nie mogą przekroczyć 50 m. Plan nakazuje też utworzenie tarasu widokowego na ostatniej kondygnacji. Teren jest przeznaczony pod usługi, w tym centrum kongresowe, oraz zabudowę wielorodzinną jako uzupełnienie. To najważniejsze założenia. W dokumencie znalazł się też zapis, że „zaleca się kształtowanie obiektów o nowoczesnej architekturze i współczesnym charakterze”.  

Póki co, projekt musi przejść etap publicznej debaty. Przez następne dwa tygodnie, do 23 maja,  każdy zainteresowany może wnieść do niego uwagi. Miasto je rozpatrzy i uwzględni bądź nie. Potem musi wyłożyć plan jeszcze raz, rada miasta musi go uchwalić, a wojewoda zaakceptować. Na koniec kolejne dwa tygodnie na uprawomocnienie i wreszcie plan wejdzie w życie.
Wtedy inwestor – z gotowym projektem budowlanym w ręku – będzie mógł wystąpić o pozwolenie na budowę i teoretycznie nic już nie stanie na przeszkodzie rozpoczęciu inwestycji. Kiedy to będzie? – Przewidujemy, że do końca tego roku – mówi ostrożnie Filip Szatanik z biura prasowego krakowskiego UM. Deklaruje, że po uchwaleniu planu inwestor może liczyć na szybką i sprawną współpracę z miastem. – Musi oczywiście dochować procedur, ale my też chcemy tę sprawę jak najszybciej zakończyć – wyjaśnia. Co planuje inwestor? Nowoczesny, wielofunkcyjny wieżowiec o powierzchni 60 tys. mkw. na sprzedaż. W środku hotel, biura klasy A i powierzchnia wystawienniczo-koncertowa, a na ostatnich piętrach restauracja z panoramą Krakowa za oknem. Wokół mniejsze budynki, w których znajdą się biura i apartamenty. Wysoka na 27 kondygnacji wieża będzie nosić nazwę Treimorfa i może kosztować nawet pół miliarda zł. Na razie to wciąż jeszcze plany.

Historia krakowskiego Szkieletora przypomina operę mydlaną. Budowa wieżowca rozpoczęła się w 1975 r. Wykonawcą inwestycji był Mostostal, w cztery lata wybudował 24 piętra. Na parterze miała być sala kongresowa na 500 osób, dalej w górę część gastronomiczna, usługowa i hotel. Jednak cztery lata później budowa stanęła na dobre przez kłopoty finansowe NOT – pierwszego inwestora.
W 1984 r. pojawił się pomysł zaadaptowania wieżowca na mieszkania dla pracowników kombinatu w Nowej Hucie, ale nie doszedł do skutku. W latach 90 szkielet chciała kupić i dokończyć duża sieć hoteli. Zrezygnowała, bo sytuacja gruntów była niejasna. Brytyjska firma Medinbrand Limited planowała w 2004 r. zburzyć biurowiec i postawić zamiast niego dwa mniejsze apartamentowce. Znów się nie udało. Szkieletor wraz z działką nie raz zmieniał właścicieli: w latach 90 kupił go biznesmen Robert Hamerlik, ale popadł w długi i w 2000 r. przejęła go spółka o dźwięcznej nazwie Węglozbyt. Węglozbyt postanowił biurowiec zbyć, ale kilka kolejnych przetargów zakończyło się fiskiem, bo chętnych nie było. W końcu w 2005 r., za 30 mln zł, odsprzedał go swojej spółce celowej Treimorfa Project, której większościowym udziałowcem jest Verity Development, a mniejszościowym – GD&K Group. Przez następne kilka lat wciąż nie było postępów: co projekt to fiasko.  Zmienił się jednak wygląd wieżowca, po raz pierwszy od lat 70. Zawisła na nim wielkoformatowa reklama.

W 2007 r. wypłynęła koncepcja obudowania Szkieletora kamienną elewacją i podwyższenia z 92 m do 130 m. Miał być ukończony na Euro 2012. Plan legł w gruzach, bo Wojewódzka Rada Konserwatorska nie zgodziła się na podniesienie biurowca, ponieważ znajduje się w zabytkowym układzie urbanistycznym. Żelbetonowy szkielet straszył dalej, stając się symbolem urzędniczego „nie da się”. W 2009 r. wojewódzki konserwator zabytków ostatecznie wydał zgodę na podwyższenie Szkieletora do 102,5 m. Kolejna, nieudana próba przebudowy była zaplanowana na 2010 r. Ostatni już projekt, który wyszedł z pracowni DDJM, zaprezentowano w 2011 r. Ten jest wciąż aktualny, choć budowa jeszcze nie doszła do skutku.
Szkieletor, już pod nazwą Treimorfa, ma zostać podniesiony do 102,5 m i przebudowany. W środku znajdą się hotel, biura  a obok wysokościowca ma wyrosnąć kilka mniejszych apartamentowców. Inwestor nawet złożył i dostał wuzetkę, ale zaskarżył ją znany w Krakowie z radykalnej walki o ochronę środowiska ekolog Mariusz Waszkiewicz. W grudniu 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał mu rację i uchylił warunki zabudowy. Powodów było kilka: niezgodność z zapisami ustawy o planowaniu przestrzennym, uchybienia w analizie urbanistycznej i wreszcie elementarne błędy prawne w decyzjach krakowskiego magistratu. – Tym razem ich nie będzie – zapewnia Filip Szatanik z krakowskiego UM – Plan miejscowy jest właśnie po to, żebyśmy następnym razem uniknęli takich sytuacji – wyjaśnia. Urzędnicy doskonale wiedzą, że plan miejscowy może być ostatnią szansą na ukończenie straszącego od trzech dekad Szkieletora.

 

 

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×