Tu jesteś:

Ełk chce być włączony do strefy małego ruchu granicznego z Kaliningradem

O rozszerzenie strefy małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim o miasto Ełk, powiat ełcki i południowe powiaty regionu - zwróciła się Rada Miasta Ełku we wtorek do premiera Donalda Tuska. Oznaczałoby to objęcie strefą całego woj. warmińsko-mazurskiego.

Ełccy radni z wnioskiem o poszerzenie strefy małego ruchu granicznego zwrócili się również do ministra spraw zagranicznych, marszałka województwa warmińsko-mazurskiego, wojewody warmińsko-mazurskiego, parlamentarzystów, a także starostów, burmistrzów i wójtów powiatów, miast i gmin nieobjętych małym ruchem granicznym.

Poza strefą małego ruchu granicznego - który obowiązuje od połowy 2012 roku - znalazły się powiaty ostródzki, iławski, nowomiejski, działdowski, nidzicki, szczycieński, piski i ełcki. Po stronie rosyjskiej mały ruch graniczny obejmuje cały obwód kaliningradzki.

Mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim obejmuje na Warmii i Mazurach 11 północnych powiatów leżących przy polsko-rosyjskiej granicy oraz dwa miasta Olsztyn i Elbląg.

Jak powiedział PAP prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz decyzja o włączeniu powiatów do strefy małego ruchu granicznego podjęta na podstawie z góry ustalonej, ścisłej odległości 30 km powiatu od granicy "była wysoce krzywdząca". "Północne granice powiatu ełckiego oddalone są od polsko-rosyjskiej granicy o 34 kilometry" - wyjaśnił prezydent Ełku.

Andrukiewicz podkreślił, że Ełk to trzecie co do wielkości miasto w województwie, pełniące funkcję ośrodka ponadregionalnego. Jak dodał, miasto szansy na swój rozwój "upatruje w ścisłej współpracy z obwodem kaliningradzkim".

Zaznaczył, że "obecnie współpraca gospodarcza z podmiotami rosyjskimi w powiecie ełckim w porównaniu z powiatami objętymi małym ruchem granicznym rozwija się o wiele mniej dynamicznie i nie daje oczekiwanych efektów". "Formalności wizowe i utrudnienia na granicy, w tym wielogodzinne kolejki do odprawy celnej nie sprzyjają współpracy" - dodał.

Podróżujący przekraczając polsko-rosyjską granicę według przepisów o małym ruchu granicznym zamiast wiz okazują zezwolenia. Z każdym miesiącem ruch na polsko-rosyjskiej granicy rośnie, Rosjanie w Polsce kupują masowo żywność, artykuły gospodarstwa domowego, elektronikę, odzież. Polacy jeżdżą do obwodu kaliningradzkiego głównie po paliwo, które tam jest dwukrotnie tańsze.

Źródło: PAP

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×