Tu jesteś:

Drugi dzień konferencji The City Business Forum 2013 (galeria zdjęć)

Rozpoczął się drugi dzień konferencji The City Business Forum 2013 – Smart Strategies for Real Estate w hotelu Novotel w Warszawie. W programie: prelekcje i panele na temat rynku biurowego, magazynowego, wieżowców i rynku pracy w nieruchomościach.

9.30

Prelekcja. Sytuacja na rynku powierzchni biurowych. Run na biura – Joanna Mroczek, dyrektor Działu Doradztwa i Badań Rynku, CBRE

Zdaniem Joanny Mroczek, przyszłość rynku biurowego w Warszawie zależy od rozwoju miasta, strategii firm oraz uwarunkowań na rynku deweloperskim. Plany infrastrukturalne miasta (obwodnice, komunikacja kolejowa, metro, parkingi) robią wrażenie, ale sporo będzie zależeć od czasu ich realizacji. Deweloperzy biorą je pod uwagę planując swoje inwestycje.

Firmy lokują się w miejscach, które zapewniają im optymalne warunki rozwoju. Ponad 40 proc. firm obecnych w Warszawie planuje stabilizację lub rozwój poziomu zatrudnienia. Dla najemców najważniejsza jest elastyczność w aranżacji biura. Coraz więcej firm zakłada, że następują dynamiczne zmiany w organizacji pracy. Pracownicy coraz częściej pracują mobilnie, stąd pomysł na „hot desk” i ograniczenie liczby stacjonarnych biurek.

Warszawa jest na 4. miejscu w Europie jeśli chodzi o powierzchni biurowe w budowie. Absorpcja w stolicy Polski to ok. 200 tys. mkw. rocznie. Jeśli weźmiemy to pod uwagę, to wskaźnik powierzchni niewynajętej w 2016 r. może osiągnąć, w zależności od przyjętego scenariusza, od 14 do 18 proc. W Europie Zachodniej są jednak miasta, w których wskaźnik ten osiąga 25 proc. Nie zmienia to faktu, że właściciele budynków klasy B w Warszawie, mogą mieć problemy z zapełnieniem powierzchni. Jedyny sposób na poprawienie sytuacji to inwestycje w podniesienie jakości tych obiektów. Wszystkie te czynniki mają wpływ na spadki stawek czynszów.

10.00

Sytuacja na rynku powierzchni biurowych. Run na biura – panel dyskusyjny
moderator: dr Zuzanna Paciorkiewicz, dyrektor w dziale zarządzania nieruchomościami (powierzchnie biurowe i magazynowe), DTZ
paneliści:
- Daniel Pater, Head of Asset Management,  Fundusz Polonia I, Peakside
- Jarosław Prawicki, Senior Leasing Manager, HB Reavis Sp. z o.o.
- Joanna Mroczek, dyrektor Działu Doradztwa i Badań Rynku, CBRE

Zuzanna Paciorkiewicz: Duża podaż powoduje spadek stawek czynszów. W przypadku inwestorów i deweloperów nie jest to dobra sytuacja. Inaczej to wygląda z punktu widzenia najemców. W jaki sposób wszystkie strony mogą współistnieć na rynku? Jak zatrzymać najemców w starszych obiektach? Jak ich przekonać do nowych gmachów?

Daniel Pater: Mamy portfel 9 biurowców w wieku kilku, kilkunastu lat i średni poziom najmu to grubo ponad 90 proc. Część najemców się wyprowadziła, ale potrafiliśmy znaleźć następców. Wszystkie strony powinny wypracować satysfakcjonujący sposób współpracy.
Budynki nowe często borykają się z tzw. chorobami wieku dziecięcego, można je wyleczyć, ale to generuje koszty. Pytanie, kto je poniesie? Każda przeprowadzka generuje też koszty po stronie najemców, w przypadku przedłużenia umów, sporą ich część można zaoszczędzić.
Warto tez pomyśleć o odpowiednim budżecie na CAPEX, który umożliwia utrzymanie budynku w odpowiedniej kondycji. Można też certyfikować starsze obiekty. To kolejna wartość dodana.

Jarosław Prawicki: trudno mi się z tym nie zgodzić. Dla najemców liczy się jakość. Warto zauważyć, że starsze obiekty mają np. więcej miejsc parkingowych niż nowobudowane. Jeśli deweloper zaoferuje odpowiednią jakość, to ma łatwiejszą pozycje negocjacyjną. Nowe budynki łatwiej z kolei dostosować do najnowszych wymagań najemców. Jeśli najemca wystarczająco szybko zdecyduje się na najem, można uwzględnić jego potrzeby podczas budowy.

Zuzanna Paciorkiewicz: Nowej powierzchni powstaje jednak bardzo dużo, skąd wziąć nowych najemców?

Joanna Mroczek: Pomysłów jest kilka. Większość najemców w Warszawie to już obecne w mieście firmy, które potrzebują więcej miejsca. Firmy robią się też coraz zamożniejsze, a na rynku spadających czynszów, zerkają w stronę lepszych biurowców. Urzędy państwowe z kolei zmieniają swoje podejście do powierzchni biurowej. One mogą być naturalnymi najemcami budynków klasy B.
Ponadto, przykład Yahoo, w którym większość pracowników pracowało z domu... do czasu. Taki model nie do końca się sprawdził i okazało się, że potrzebne jest jednak biuro. Możemy też liczyć na prężnie rozwijający się sektor BPO.
Warto więc szukać okazji, niektóre firmy nawet nie wiedzą, że stać je na solidne biuro. Część rodzimych firm inwestuje we własne obiekty w nie najlepszych lokalizacjach. Może się okazać, że lepszym rozwiązaniem może być wynajęcie dobrego biura w ciekawej lokalizacji.

Jarosław Prawicki: BPO to dobry kierunek, dzisiaj otwiera się w naszym biurowcu przy Konstruktorskiej biuro Procter & Gamble. To ok. 1000 miejsc pracy.
Są też firmy zasiedziałe w dotychczasowych siedzibach, wcale nie najbardziej komfortowych, ale "z rozpędu" taka sytuacja im odpowiada. Te podmioty nie są w ogóle obecne na rynku najmu. Można pomyśleć o ich zaktywizowaniu.

Daniel Pater: Sektor publiczny jest obiecujący. Planujemy podpisanie umowy najmu z najemcą z sektora publicznego w jednym z naszych budynków.

Zuzanna Paciorkiewicz: jak właściciele widzą rolę doradców i property managera?

Daniel Pater: zapraszamy firmy doradcze do współpracy, cenimy ich wiedzę oraz umiejętności. Property manager to zawód często niedoceniany, a tak naprawdę to on jest na pierwszej linii kontaktów z najemcami.

Jarosław Prawicki: Agencje pełnią bardzo ważną rolę edukacyjną. Uświadamiają najemcom co tak na prawdę jest im potrzebne. Nie wszystkie zachcianki są bowiem konieczne.

Joanna Mroczek: Najemcy, żeby mieć gwarancję niezależności, często korzystają z usług doradców. Część z nich ma świadomość, że takie usługi kosztują i płacą. Część najemców nie widzi takiej potrzeby, pamiętać jednak trzeba, że doradca też jest firmą, która ma zarabiać, jeśli nie ze strony najemcy, to właściciela budynku. To rodzi różnie niepożądane praktyki. Dążymy do tego, żeby usługi utrzymywać na jak najwyższym poziomie. Ważna jest też transparentność rynku, która może pomóc rozwojowi dobrych praktyk.

11.30

Prelekcja. Zrównoważone wieżowce – Agnieszka Chmolewska, Echo Investment

Jest sporo rozwiązań sprzyjających zrównoważonemu budownictwu. Dedykowane są one najemcom, którym zależy na ekologicznym podejściu do środowiska. Często wymaga to jednak pogodzenia się z pewnymi niedogodnościami. Jako deweloper nie możemy ograniczać możliwości najemcom i nie wszystkie rozwiązania praktykujemy. Działamy jednak na rzecz optymalnego wyważenia między potrzebami najemców i zasadami zrównoważonego budownictwa.
Myślenie o takich rozwiązaniach zaczyna się już na etapie projektowym, a nawet podczas rozbiórki starego obiektu, który ma być zastąpiony przez inny. W ten sposób działaliśmy podczas rozbiórki dawnego hotelu Mercure w Warszawie. Wiele elementów odzyskaliśmy na potrzeby zastosowania w innych budynkach i do przerobienia w ramach recyklingu.
W Q22, który zastąpi rozebrany hotel, już od etapu projektowego stosowaliśmy zrównoważone rozwiązania. Mają one zastosowanie w konstrukcji obiektu jak i w jego wykończeniu. Zdecydowaliśmy się na rozwiązania gwarantujące maksymalne ograniczenie zużycie energii przy jednoczesnym zachowaniu optymalnych parametrów dla funkcjonowania najemców. Zastosowaliśmy m.in. pompy ciepła, które doskonale sprawdzają się w naszym klimacie. Dzięki nim ciepłe powietrze przepompowywane jest z miejsc o nadwyżkach ciepła do takich, które mają jego deficyt. Zastosowane też będą windy wyposażone w systemy zoptymalizowania zużycia energii i jego odzysku. Energooszczędne jest też oświetlenie i fasady. Na zewnętrznej powłoce biurowca będzie warstwa odbijająca nadmiar światła przy jednoczesnym zapewnieniu optymalnego oświetlenia wewnątrz.
Część dachu od strony południowej jest nachylona o 23 stopnie co ma współgrać z zastosowaniem paneli fotowoltaicznych. Mamy więc dobrze doświetlone powierzchnie pod tym dachem, jednocześnie panele nie pozwalają na przegrzewanie budynku dostarczając potrzebną biurowcowi energię. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom w Q22 osiągnieny 34 proc. oszczędność energii.
Jeśli chodzi o certyfikowanie wież, wymagania nie różnią się od zwykłych biurowców. Takie obiekty muszą jednak spełniać o wiele większe wymagania ze względów prestiżowych, a także ze względów inwestycyjnych, powinny antycypować przyszłe wymagania. Q22 będzie certyfikowany w systemie BREEAM na poziomie excellent.

12.00

Prelekcja. Tworzenie powierzchni wspólnej wokół biurowców – Michał Leszczyński, Partner, Grupa 5 Architekci

Zacznę od zaaranżowanej przez nas powierzchni publicznej w centrum Wrocławia, naprzeciwko Dworca Głównego, za którą otrzymaliśmy nagrodę. Zaczęliśmy od koncepcji scalenia rozproszonej przestrzeni – dzięki odpowiedniej posadzce. Następnym etapem była wizja. Projektowana przestrzeń leży w dawnym starorzeczu Odry, postanowiliśmy więc zaprojektować „archipelag wysp”. Następnie przeanalizowaliśmy sposoby poruszania się po placu. Pomiędzy „wyspami” zaprojektowaliśmy ciągi piesze, szpalery platanów, nie mogło się też obyć parkingów rowerowych. Zaprojektowaliśmy również fontanny i elementy małej architektury, m.in. przenośne krzesła, które użytkujący mogą ustawiać według aktualnych potrzeb. Zastosowaliśmy też wysokie lampy równomiernie oświetlające przestrzeń. Dzięki temu powstała przestrzeń, w której użytkownicy czują się swobodnie.

W Warszawie zaprojektowaliśmy natomiast przestrzeń dla inwestycji poprzemysłowej i wielofunkcyjnej, która ma powstać przy ul. Szwedzkiej na Pradze. Wykorzystaliśmy pozostałości starej zabudowy do zaproponowania nowych funkcjonalności, np. wokół istniejącego komina zaproponowaliśmy powierzchnie mogące być zaadaptowane na przestrzenie dla artystów czy projektantów. Z podobnym wyzwaniem zmierzyliśmy się przy projektowaniu zagospodarowania starej zabudowy Browaru Piast.
Swoje doświadczenia wykorzystaliśmy też przy projektowaniu części biurowej Eko Parku w Warszawie i kompleksu Platinium przu ul. Wołoskiej na Mokotowie. Po środku tego ostatniego zaplanowane zostało (JEMS) mini jezioro, które pełni, poza estetyczną, rolę zbiornika dla wód opadowych odprowadzanych z otaczających budynków.

Przestrzeń publiczna wokół każdego budynku jest inna, inne są uwarunkowania planistyczne i potrzeba sporo pracy by zaaranżować ją funkcjonalnie. Niektóre obiekty funkcjonują też w określonym kontekście, który należy wykorzystać dla nowych rozwiązań. Tak było np. w przypadku Metropolitan, na tyłach Teatru Wielkiego w Warszawie.

Różne kultury patrzą na przestrzeń publiczną często w odmienny sposób. Przykładem  zastosowania dość niekonwencjonalnego podejścia jest budynek ambasady Holandii w Warszawie. Tam strefa bezpieczeństwa zaczyna się na poziomie budynku, gmach nie jest odgrodzony wielkim płotem, zachęca do interakcji z jego otoczeniem.

 

14.00

Prelekcja. Perspektywy dla rynku magazynowego – jakie branże będą inwestować i rozwijać powierzchnie magazynowe – Paweł Nosal, Senior Associate w Dziale Powierzchni Logistycznych i Przemysłowych, Colliers International Poland

W Polsce mamy 9 głównych lokalizacji magazynowych, przeważnie w zachodniej części kraju. Do dyspozycji mamy ponad 7,7 mln mkw. powierzchni z czego gros zostało dostarczone na rynek w ostatnich sześciu latach. Najwięcej powierzchni zlokalizowanych jest w Warszawie i okolicach, kolejne miejsca zajmują: Dolny Śląsk, Polska Centralna, Poznań, Gdańsk, Toruń, Szczecin, Kraków i in.

Najwięcej pustostanów jest w I i II strefie warszawskiej – 14-18 proc. i Polsce Centralnej – 15,4 proc. Najmniej dostępnej od ręki powierzchni jest w Poznaniu i Gdańsku. Problematyczne jest jednak znalezienie wolnej powierzchni o wielkości np. 40 tys. mkw. w większości lokalizacji.

Na rynku przeważają umowy renegocjacji i nowe transakcje. Za sporą część  (14 proc.) odpowiadają kontrakty dla obiektów typu BTS. Głównymi najemcami są firmy logistyczne (27 proc.), sieci handlowe, produkcyjne, farmaceutyczne, FMCG i motoryzacyjne. Na razie w statystykach nie jest widoczny e-commerce, ale ta branża szybko się rozwija i jego udział będzie rósł.

14.25

Prognozy dla rynku nieruchomości na 2014 r. – panel dyskusyjny
moderator:  Wojciech Doliński, Managing Director, Comparables, MRICS
paneliści:
- Paweł Nosal, Senior Associate w Dziale Powierzchni Logistycznych i Przemysłowych, Colliers International Poland
- Anna Bartoszewicz-Wnuk, Dyrektor Działu Badań Rynku i Doradztwa, Jones Lang LaSalle
- Krzysztof Misiak, kierownik sekcji ds. miast regionalnych oraz Associate w Dziale Powierzchni Biurowych, Cushman & Wakefield

Wojciech Doliński: czy powinniśmy się obawiać nadpodaży na rynku biurowym?

Anna Bartoszewicz-Wnuk: rynek biurowy rozwija się bardzo dynamicznie. Rok 2014 będzie swego rodzaju papierkiem lakmusowym. Nie sądzę, że współczynnik pustostanów w Warszawie powinien przekroczyć 14 proc. W stolicy jest spory wybór, ale jeśli chodzi o inne miasta, to najemcy nie mają aż tak dużego pola manewru. Oczywiście uzależnione jest to od zapotrzebowania na powierzchnię –  im większa, tym wybór maleje. Jeśli występują problemy z komercjalizacją konkretnego obiektu, to poszukałabym przyczyn po stronie projektu a nie rynku.

Wojciech Doliński: Czy rynki regionalne skazane są tylko na BPO?

Krzysztof Misiak: W tym roku przeprowadziliśmy kilkadziesiąt transakcji spoza BPO, ale jeśli chodzi o wolumeny to BPO dominuje. Polska jest nadal uważana jako miejsce zatrudniania dobrych kadr za niewielkie, w porównaniu do Europy Zachodniej, pieniądze.
Na rynkach regionalnych większość zasobów nie jest starsza niż 7 lat, ale obserwujemy, że te najwcześniej wybudowane, już odstają standardami od nowych inwestycji. Wynika to zarówno ze sposobu projektowania tych obiektów jak i wzrastającej konkurencji na tych rynkach.

Charakterystyczne dla rynków regionalnych jest to, że większość biurowców w regionach powstaje spekulacyjnie. Na tych rynkach trudno jest o pre-lety. Zdarzały się przypadki, że deweloperzy zaczynali budowę tylko po to by móc wziąć udział w postępowaniu przetargowym najemców. Taki jest sektor BPO. Firmy z tej branży nie są skłonne podpisywać umów z terminem wejścia do budynku za np. 2 lata.

Anna Bartoszewicz-Wnuk: Prognozy wzrostu branży BPO w Polsce wynoszą 20 proc. w skali roku. To są tysiące miejsc pracy. Polski rynek idzie jednak w stronę usług middle office, a one są związane z wiedzą i nie są tak podatne na zmiany lokalizacji jak usługi  podstawowe BPO. W tym kierunku powinniśmy pozycjonować nasz kraj.

Wojciech Doliński: Czy rozwój BPO wygenerować nowe destynacje? 

Krzysztof Misiak: Sporo dzieje się w Szczecinie, gdzie zdecydowało się zainwestować kilku deweloperów. Na swoją kolej czekają: Opole, Radom, Rzeszów, Toruń czy Kielce. Zasoby biurowe i potencjał kadrowy tych miast musi się jeszcze rozwinąć.

Wojciech Doliński: Gdzie będą budować deweloperzy w przyszłym roku? 

Krzysztof Misiak: W Łodzi i Katowicach nie spodziewamy się żadnych większych projektów poza już rozpoczętymi. W Poznaniu, ze względu na pustostany, poza jednym dużym obiektem nie buduje się wiele. Bardzo niski wskaźnik pustostanów zachęca do Krakowa. We Wrocławiu, mimo wyższych pustostanów powstaje kilka większych projektów. Przyszłość Trójmiasta wyznaczą otwarcia trzech sporych inwestycji i prawdopodobny wzrost powierzchni niwewynajętych. 

Anna Bartoszewicz-Wnuk: Poziom pustostanów to średnia statystyczna i potrafi zniekształcać obraz rynku. Czasami są problemy ze znalezieniem większych powierzchni.

Wojciech Doliński: Gdzie najtaniej można znaleźć biuro?

Krzysztof Misiak: Wbrew pozorom w Warszawie. Konkurencja i podaż sprawiły, że czynsze efektywne są na bardzo niskich poziomach. A można wynająć jeszcze taniej, decydując się na przednajem. Deweloperzy są pójść na spore ustępstwa by móc uruchomić finansowanie projektu.

Wojciech Doliński: Jaki będzie 2014 r. na rynku magazynowym?

Paweł Nosal: Na pewno e-commerce będzie miał duży wpływ na rynek. Spodziewam się sporej dynamiki w tej branży.

Anna Bartoszewicz-Wnuk: Jak ten sektor wpływa na rynek pokazuje chociażby wejście Amazona do Polski. Skala tego wydarzenia była tak wielka, że wywróciła wieloletnie statystyki dotyczące Poznania i Wrocławia. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że to wydarzenie jednorazowe. Chciałabym jeszcze dodać, że wydłużono czas działania SSE i zmienią się zasady pomocy publicznej w regionach. Ci, którzy będą chcieli skorzystać ze starych zasad będą być może skłonni do inwestowania w najbliższych miesiącach.

Wojciech Doliński: A co ze wschodnią częścią Polski?

Paweł Nosal: Bardzo dużo mówi się o Ścianie Wschodniej, ale niestety, potencjał komercyjny tego rejonu nie jest tak duży jak zachodniej części kraju. Spodziewam się tam nowych inwestycji, ale niekoniecznie już w 2014 r.
Możemy być natomiast świadkami wzrostu znaczenia tzw. jednostek small unit i budowania spekulacyjnego, ale w już okrzepłych lokalizacjach.

Wojciech Doliński: Weźmy na warsztat sektor handlowy. Gdzie jeszcze można budować?

Anna Bartoszewicz-Wnuk: Jeszcze kilka lat temu nie było to trudne pytanie. Teraz jest inaczej. Oczywiście, Warszawa, od kilku ładnych lat nie powstało tam zbyt wiele nowych obiektów i jest jeszcze miejsce na duże inwestycje. Poza Warszawą, na największych rynkach mieliśmy ostatnio do czynienia ze sporą liczbą otwarć więc trzeba będzie zaczekać jak się sprawdzą nowe obiekty. Jakimś pomysłem mogą być miasta z ok. 200 tys. ludności. Trzeba je jednak traktować selektywnie.

Inną drogą są nieduże osiedlowe centra convenience. Przykład Ghelamco, które zapowiedziało 3 takie obiekty w Warszawie, takim projektomnie powinny zagrażać duże centra. Jeśli chodzi o outlety, to należałoby poczekać na większą liczbę marek, które zdecydują się na formaty wyprzedażowe.

Wojciech Doliński: A ulice handlowe?

Anna Bartoszewicz-Wnuk:  Dużo się o nich mów, ale z realizacją jest gorzej. Najemcy uciekają od tego tematu ponieważ wolą centra handlowe z wielu względów. Na ulicach handlowych otwierają się zazwyczaj sklepy flagowe i reprezentacyjne. Na ulicach brakuje też rozsądnej polityki lokalowej, kebaby nie komponują się dobrze z drogimi butikami.

15.50

Zatrudnienie w branży nieruchomości - panel dyskusyjny.

moderator: Mark Twomey, Managing Partner, Tara HR Consulting
paneliści: 
- Alexander Morari, Managing Partner, Property Talents
- Joanna Kozarzewska, Business Development Executive, HRK

 

Mark Twomey: W ostatnich kilkunastu miesiącach mieliśmy do czynienia z dużym ruchem w kadrach na rynku, jakie są tego przyczyny? Kogo firmy zatrudniają?

Alexander Morari: Myślę, że przyczyniła się do tego duża liczba nowych projektów, nad którymi pracują firmy. Mieliśmy do czynienia z przejściami nawet całych działów, ale taka sytuacja jest zdrowa i powinniśmy się do niej przyzwyczaić. Pracownicy wybierają firmy, które dają im lepsze możliwości rozwoju. Podmioty, z których odeszło sporo osób w krótkim czasie, same zatrudniają.

Joanna Kozarzewska: Firmy szukają głównie business development managerów i facility managerów. Wynika to z zapotrzebowania w bieżących projektach.

Mark Twomey: Zauważyłem również, że coraz częściej firmy stawiają na krajowych pracowników i to na różnych szczeblach organizacji. Głównie dotyczy to jednak property managerów. Myślę, że pytanie które należy zadać brzmi, jak będzie wyglądała sytuacja na rynku transferów w przyszłym roku?

Joanna Kozarzewska: Firmy, a zwłaszcza duże agencje mają spore zapotrzebowanie na specjalistów na niższych stanowiskach i myślę, że będą w nich coraz więcej inwestować. Pożądanym nabytkiem będą też managerowie i starsi specjaliści.

Mark Twomey: Czy jest zapotrzebowanie na specjalistów od certyfikacji budynków?

Alexander Morari: Dla firm rekrutacyjnych to nie jest zbyt obiecująca specjalność. Nie rekrutowałem jeszcze w swojej karierze na takie stanowisko. Tacy specjaliści zatrudniani są zazwyczaj na stanowiska tymczasowe nie na stałe. To wynika ze specyfiki procesu certyfikacji.

Mark Twomey: Mi trafiło się jedno taki stanowisko i choć coraz więcej budynków stara się o certyfikaty, dużego zapotrzebowania na takich pracowników nie notujemy. Może dlatego, że sporo pracy przy takich projektach robią pracownie architektoniczne… Myślę, że jest jeszcze za wcześnie by było duże zapotrzebowanie na specjalistów od certyfikacji.

Mark Twomey: Co doradzicie studentom chcącym zatrudnić się w nieruchomościach?

Joanna Kozarzewska: Przede wszystkim w gruntowne wykształcenie i dokumenty potwierdzające umiejętności. Ważne są też kursy dodatkowe z nieruchomości komercyjnych ponieważ polski system edukacji jest skupiony na nieruchomościach mieszkaniowych.

Mark Twomey: Zuważyłem, że coraz popularniejsze jest robienie kursów za granicą, zwłaszcza, że np. brytyjskie uczelnie wychodzą naprzeciw studentom z Polski rekrutując na tym rynku. Czy polskie uczelnie postępują podobnie?

Joanna Kozarzewska: Nastąpił znaczny postęp w tej materii, uruchamiane są nowe kursy, często podyplomowe. Jest bowiem spore zainteresowanie takimi zajęciami. 

Mark Twomey: Od 2008 r. zauważalne jest zamrożenie zarobków. Czy coś się zmienia?

Alexander Morari: Rynek jest w fazie odwilży, zarobki też powoli rosną. Firmy płacą jednak więcej doświadczonym i wyspecjalizowanym pracownikom, którzy potrafią radzić sobie nawet z najtrudniejszymi projektami. Każda spółka ma swoją politykę płacową i czasami trudno wytyczyć średnią. Zarobki zależą od skali skomplikowania projektu, doświadczenia pracownika, jego zaangażowania i kondycji firmy.

Mark Twomey: Wrócę do lat 2006-7. Wtedy zarobki nie były tematem do zmartwienia. Jak wygląda to obecnie?

Joanna Kozarzewska: Często wykorzystywane jest wynagradzanie łączące stałą pensję z częścią prowizyjną uzależnioną od wyników.

Alexander Morari: Motywacja pracowników odgrywa zasadnicze znaczenie. W tej materii jednak, co firma, to inne zwyczaje i nie wszystkie stosują prowizje czy bonusy.

 

Które sektory nieruchomości będą zatrudniać w 2014 r.?

Mark Twomey: Sektor biurowy powinien być aktywny i dominować w zapotrzebowaniu na specjalistów, głównie w dziedzinie wynajmu. Jest szansa, że ludzi będą poszukiwać zagraniczne fundusze. Zatrudniać powinny też agencje doradcze. Myślę, że obecnie jest mało obszarów, w których nie są potrzebni nowi pracownicy.

Alexander Morari: Myślę, że również na rynku handlowym będzie zapotrzebowanie na specjalistów od wynajmu. Potrzebni są też pracownicy niższego szczebla. Nie zapominajmy, że jedno duże centrum handlowe (40-50 tys. GLA)  jest w stanie wykreować ok. 800 miejsc pracy. Zwłaszcza w niedużych miastach to jest spora liczba.

Joanna Kozarzewska: Myślę, że facility management i sektor BPO powinien też odgrywać znaczną rolę w walce o pracowników. Nie zapominajmy również o property managerach i business developerach. Widoczne jest zapotrzebowanie na pozycje związane z serwisowaniem budynków.

The City Business Forum 2013, drugi dzień konferencji

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×