Tu jesteś:

Ochrona znaków towarowych w reklamie centrów handlowych

Powszechną praktyką stosowaną przez inwestorów jest wykorzystywanie nazw fikcyjnych najemców, które jednak do złudzenia przypominają nazwy oraz logotypy znanych, rozpoznawalnych marek, np. umieszczenie w prospekcie centrum handlowego wizualizacji lodziarni z szyldem „Rycan – lody od pokoleń”, sklepu z odzieżą „RESERVE” albo sklepu „TD Maxx”.

Pomysłów na reklamę nowej inwestycji i pozyskanie najemców jest mnóstwo. W tym celu wykorzystywane są nawet przerobione popularne znaki towarowe. Wystarczy zmiana, pominięcie albo dodanie jednej litery i najemcą reklamowanego obiektu staje się prawie RESERVED, prawie TK Maxx lub prawie lodziarnia Grycan. Oprócz podobieństwa samej nazwy, skojarzenia ze znaną marką budowane są także przez zbieżność kolorystyki, czcionki czy układu znaków graficznych logotypu.

Takie działanie ma wywołać u odbiorcy konkretne wrażenie – planowana inwestycja to atrakcyjne miejsce zakupów i spędzania wolnego czasu, pewność i stabilność biznesu w otoczeniu popularnych marek.

Jakie konsekwencje prawne niesie za sobą takie działanie? Przedstawione praktyki stanowią formy bezprawnego wykorzystania cudzej renomy w celu przysporzenia korzyści i budowy marki własnego przedsiębiorstwa. Mogą być także uznane za rozpowszechnianie informacji wprowadzających w błąd lub prowadzenie reklamy o tym charakterze, co stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

W omawianym przypadku, ochrony dochodzić może zarówno podmiot, którego znak towarowy lub renoma zostały bezprawnie wykorzystane, jak i podmiot, który decyzję o zawarciu umowy najmu oparł na błędnym przekonaniu, że w centrum handlowym zlokalizowane będą znane, eksponowane na wizualizacjach sklepy renomowanych marek.

Ochrona znaków towarowych

Podmioty uprawnione do logotypów stanowiących zarejestrowane znaki towarowe mogą poszukiwać ochrony na podstawie przepisów ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej („p.w.p.”).

Zgodnie z art. 120 ust. 1 p.w.p., znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.

Znaki towarowe rejestrowane są jako integralna całość i w tym kontekście należy oceniać, czy prawo ochronne zostało naruszone. Oceny podobieństwa zarejestrowanego znaku towarowego i znaku używanego przez nieuprawnionego dokonuje się na płaszczyźnie słuchowej, wizualnej i znaczeniowej, a o podobieństwie decydują elementy zbieżne, a nie różnice.

Zgodnie z ustawową definicją, znakami towarowymi podrobionymi są użyte bezprawnie znaki identyczne lub takie, które nie mogą być odróżnione w zwykłych warunkach obrotu od znaków zarejestrowanych. Znaki wykorzystywane przez inwestorów są łudząco podobne na pierwszy rzut oka, zawsze jednak w pewnym zakresie są zmienione, na przykład usunięta albo zamieniona jest jedna litera nazwy marki, dlatego bardziej skuteczne może okazać się poszukiwanie ochrony na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Nieuczciwa konkurencja

Umieszczając na wizualizacji oznaczenia domniemanych najemców, inwestor musi liczyć się ze skierowaniem przeciwko niemu roszczeń opartych o przepisy ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji („z.n.k.u.”), zwłaszcza w zakresie prowadzenia nieuczciwej reklamy lub rozpowszechniania informacji wprowadzających w błąd.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta (art. 3 ust. 1 z.n.k.u.). Ustawa nie zawiera zamkniętego katalogu czynów nieuczciwej konkurencji, podaje jedynie przykłady stanowiące wytyczne interpretacyjne. Ciężar wykazania wystąpienia przesłanek ogólnych spoczywa na powodzie, który musi udowodnić, że działanie inwestora polegające na rozpowszechnianiu wprowadzających w błąd wiadomości o przedsiębiorstwie inwestora w celu przysporzenia korzyści, zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Skojarzenie wizualizacji centrum handlowego z oznaczeniami podobnymi do logotypów popularnych marek niewątpliwie może stwarzać wrażenie, że inwestor zawarł już stosowne umowy z podmiotami, których szyldy prezentowane są w folderze, a co najmniej, że obecność takich najemców jest w danym centrum spodziewana. Odbiorca reklamy może więc wyrobić sobie pewną ocenę, wyobrażenie, co do przyszłego standardu centrum, jego atrakcyjności, spodziewanej klienteli.

Powyższe działanie może zostać uznane za rozpowszechnianie wprowadzających w błąd wiadomości o swoim przedsiębiorstwie w celu przysporzenia korzyści.

O wiadomości wprowadzającej w błąd na gruncie art. 14 z.n.k.u. może być mowa wówczas, gdy jej treść nie odnosi się wprost do rzeczywistości, a jedynie w jakiś sposób sugeruje klientowi wyobrażenie o niej, wpływa na postrzeganie przez klienta rzeczywistych cech produktu. O tym, czy informacja wprowadza w błąd, czy nie, decyduje sposób odbioru przez klientelę, a nie tylko jej obiektywna treść.

Co ważne, działanie inwestora może zostać uznane za czyn nieuczciwej konkurencji niezależnie od tego, czy najemca faktycznie zdecyduje się wynająć lokal bazując na wizualizacjach uatrakcyjnionych oznaczeniami przypominającymi logotypy znanych marek. Dla powstania odpowiedzialności inwestora konieczna jest umyślność jego działania. W omawianych przypadkach trudno jednak dyskutować nad ewentualną nieumyślnością.

Na marginesie należy wspomnieć, że zgodnie z art. 17 z.n.k.u., czynu nieuczciwej konkurencji dopuszcza się również agencja reklamowa albo inny przedsiębiorca, który reklamę opracował. Podmiot reklamujący swoją działalność za pomocą nieuczciwej reklamy nie może zwolnić się od odpowiedzialności poprzez zawarcie umowy o opracowanie reklamy z firmą, która zawodowo zajmuje się taką działalnością. Wówczas odpowiedzialna będzie zarówno agencja, jak i inwestor, który zlecił reklamę.

Roszczenia najemcy

Ochrony  w takich przypadkach mogą poszukiwać również najemcy danego centrum handlowego. Należy zaznaczyć, że najemca, który wynajął powierzchnię w już funkcjonującym obiekcie, gdzie katalog najemców był znany lub możliwy do ustalenia przed podpisaniem umowy, będzie w innej sytuacji prawnej niż najemca, który zawarł umowę najmu na etapie budowy centrum, gdy poziom skomercjalizowania jego powierzchni był nieznaczny. Istotne znaczenie będą miały także postanowienia samej umowy najmu.

Na pewno w korzystniejszej sytuacji będzie najemca, który zawarł umowę najmu w czasie realizacji inwestycji, gdy przedstawiona mu oferta najmu sugerowała obecność znanych marek. W takim przypadku w rachubę wchodziłaby bowiem możliwość skorzystania z instytucji uchylenia się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu (art. 88 k.c.). Z uprawnienia tego można skorzystać w ciągu roku od momentu wykrycia błędu albo powstania stanu, w którym racjonalna osoba zdałaby sobie sprawę, że działała pod jego wpływem. Oświadczenie o uchyleniu się od skutków wadliwego oświadczenia jest uważane za złożone z chwilą dojścia do adresata.

To, czy najemca będzie mógł uchylić się od skutków prawnych oświadczenia woli i unieważnić zawartą umowę najmu, będzie zależało także od postanowień samej umowy. Dla przykładu - w sytuacji, gdy umowa najmu zawiera klauzulę wyłączającą odpowiedzialność wynajmującego za poziom skomercjalizowania powierzchni centrum, dostępność określonych marek, różnorodność najemców, etc. – szanse najemcy na skuteczne uchylenie się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli z powołaniem na błąd wywołany opisaną na wstępie reklamą obiektu, należy ocenić jako nieznaczne.

Autorzy: radca prawny Anna Zawadzka-Grzesiak oraz adwokat Małgorzata Kociszewska z Kancelarii BCLA Bisiorek, Cieśliński, Adamczewska i Wspólnicy Sp.k.

Średnia ocena

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×