Tu jesteś:

Warszawa straciła miliony na inwestycji, której nie ma

Projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej autorstwa Christiana Kereza

Na przełomie lipca i sierpnia ma być ogłoszony nowy konkurs na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Pierwsza łopata ma zostać wbita w 2016 r. Choć ratusz zapowiedział rozpoczęcie inwestycji sześć lat temu, na razie jedyny jej ślad to wykupione działki na Pl. Defilad i wielomilionowe odpisy. A to nie koniec – w planach jest kredyt na setki milionów złotych.

Nowy konkurs na swoją siedzibę rozpisze Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a nie ratusz – jak to miało miejsce w 2006 r. Zwycięski projekt ma zostać wyłoniony najpóźniej w pierwszym kwartale przyszłego roku, a w połowie 2015 r. miasto chce ogłosić przetarg na wykonawcę. – Muzeum będzie finansowane z preferencyjnej pożyczki bankowej, nie wiemy jeszcze z jakiego banku, bo ten dopiero wybierzemy – mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego ratusza. Plan jest taki: Warszawa zaciągnie komercyjny kredyt ze spłatą odroczoną o trzy lata. Pożyczka w całości ma sfinansować budowę MSN. Miasto zacznie spłacać raty w 2019 i będzie to robić przez ponad 20 lat. Wg aktualnej prognozy finansowej do oddania będzie w sumie ok. 600 mln zł.

Nowy kosztorys zakłada, że gmach będzie kosztować nieco ponad 270 mln zł (realizacja projektu Christiana Kereza miała kosztować ponad pół miliarda złotych). Gdyby inwestycja nie była od początku tak pechowa, Warszawa zamiast zaciągać kredyt mogłaby skorzystać z unijnej dotacji w wysokości 180 mln zł. MSN nadal jest umieszczone na liście projektów rezerwowych programu Infrastruktura i Środowisko, a środkami dysponuje resort kultury. Na dofinansowanie jest już jednak za późno. – Ta perspektywa unijna jest do 2015 r. więc teraz już raczej nie ma szansy na tą unijną dotację, nie zdążymy – mówi Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy. – Ale na pewno będziemy jeszcze aplikować w następnej perspektywie, na lata 2017 – 2020 i myślę, że będzie duża szansa na dotację. Warunkiem jest wkład własny, a miasto będzie go mieć, nieważne przecież czy ze środków własnych czy z kredytu komercyjnego – zastrzega wiceprezydent.

To jednak na razie wydatki wirtualne, choć realne też są całkiem spore: prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała właśnie zarządzenie o odpisaniu z miejskiego budżetu 11,2 mln zł nakładów poniesionych na przygotowanie inwestycji. W tej kwocie mieszczą się wydatki na przeprowadzenie konkursu, negocjacje z byłym architektem muzeum, decyzję sanepidu i wynagrodzenie dla Christiana Kereza, który przygotował niezrealizowany projekt obiektu. Za opracowanie koncepcyjne i budowlane miasto zapłaciło Szwajcarowi część honorarium, czyli 9,85 mln zł (całe opiewało na 27 mln zł).

Na tym wydatki się jednak nie kończą bo rozpisanie kolejnego, trzeciego już konkursu (pierwszy w 2006 r. unieważniono z przyczyn formalnych, drugi wygrał Kerez) będzie kosztować ok. 1,5 mln zł. Honorarium dla zwycięzcy – zakładając zwyczajowe 5 proc. od wartości projektu – wyniesie ok. 13 mln zł. Dochodzą jeszcze nieoszacowane koszty trzech postępowań sądowych, wszczętych po zerwaniu umowy z projektantem. Miasto domaga się od Kereza 11,6 mln zł z tytułu kar umownych.

Do czasu wybudowania nowej siedziby, Muzeum Sztuki Nowoczesnej musi też gdzieś funkcjonować. Tymczasowo zajmuje powierzchnię w pawilonie dawnego domu meblowego Emilia, ale właścicielem nieruchomości jest fundusz Griffin Group, który z chęcią pozbyłby się niechcianego lokatora. Roczny czynsz, który płaci MSN w Emilii wynosi  5 mln zł i choć muzeum go uiszcza, to Griffin i tak nalicza odsetki (jest w sporze z miastem dotyczącym statusu umowy dzierżawy nieruchomości).
– Ze względu na bezumowne zajmowanie budynku, naliczana jest opłata karna w wysokości trzykrotnego czynszu. Obecnie MSN i ZGN regulują jednak tylko jedną trzecią należnych kwot. Oznacza to, że każdego miesiąca zadłużenie rośnie o blisko 800 tys. zł. Jeżeli MSN nie zdecyduje się na wyprowadzkę przed rokiem 2016, dług wzrośnie do ponad 32 mln zł i zostanie jeszcze powiększony o ustawowe odsetki – mówi Paweł Łoziński, prezes zarządu Meble Emilia sp. z o. o.

Na horyzoncie ratusz ma więc kolejny spór sądowy o pieniądze i łożenie za wynajem siedziby dla muzeum, bo dzierżawa Emilii kończy się w 2016 r., czyli wtedy, kiedy gmach MSN będzie jeszcze placem budowy.
Na liście wydatków jest też kilkadziesiąt milionów złotych, które stołeczny ratusz przeznaczył na wykup działek na Pl. Defilad pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W czerwcu 2012 r. zawarł pierwszą transakcję ze spadkobiercami przedwojennych właścicieli. Wykupił działkę na Pl. Defilad o powierzchni 800 mkw., płacąc ok. 10 tys. zł za 1 mkw., kolejne trzy nabył po podobnej stawce. W sumie uwolnienie od roszczeń terenu pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej kosztowało miasto nie mniej niż 20 mln zł, ale dokładnej kwoty miasto podać nie chce.  

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×