Opóźnienia w budowie galerii handlowych nie zawsze powstają tylko z winy deweloperów. Zdarza się, że wynikają z powolnego działania samorządów miejskich, na przykład przy wydawaniu pozwoleń na budowę. Do takiej sytuacji doszło między innymi w Białymstoku przy okazji inwestycji Galaxy Plaza, którą miała zrealizować spółka Kopernik Development, będącą częścią austriackiego koncernu Warimpex.
Umowę pomiędzy miastem a inwestorem zawarto w grudniu 2005 roku nie określając w niej terminu realizacji inwestycji. Przy ulicy Bohaterów Monte Cassino, na terenie 69 tys. mkw., miała powstać galeria o powierzchni handlowej około 25 tys. mkw. Deweloper po raz pierwszy wystąpił o pozwolenie na budowę w 2007 roku. Mimo iż studium dopuszczało na tym terenie handel wielkopowierzchniowy, inwestor otrzymał decyzję odmowną.
- Przeszkodę w przystąpieniu przez inwestora do realizacji planowanego przedsięwzięcia stanowiły procedury w kontekście miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulic Bohaterów Monte Cassino, Dąbrowskiego i Krakowskiej, przyjętego w 2005 roku uchwałą Rady Miejskiej - mówi Urszula Sienkiewicz, rzecznik Prezydenta Miasta Białegostoku.
Zmiana tego planu zajęła niemal trzy lata, a stosowna uchwała została podjęta 22 marca 2010 roku. Inwestor dostał więc zielone światło do rozpoczęcia inwestycji, nie wiadomo jednak czy dojdzie do jej realizacji. W tym czasie powstało w Białymstoku kilka konkurencyjnych galerii i przyszłość Galaxy Plaza nie jest pewna.
- Początkowo nasz firma zakładała zakończenie inwestycji Galaxy Plaza w Białymstoku w latach 2007-2009 – mówi na łamach magazynu The City Christoph Salzer, dyrektor regionalny firmy Warimpex w Wiedniu. – Termin zaplanowany w prospekcie emisyjnym spółki obejmował 2007 rok. Teraz analizujemy sytuację dotyczącą inwestycji w tym mieście.
Przedstawiciele spółki nie chcą zdradzić, czy firma zdecyduje się na budowę galerii.
- Ważne, by miasto czuwało nad porządkiem przestrzennym. Niestety brak planów zagospodarowania w większości miast powoduje bałagan i stwarza pole do nadużyć. W dużej mierze potyczki deweloperów z miastem biorą się więc z braku polityki przestrzennej miast – podsumowuje Dorota Lachowska, starszy analityk firmy King Sturge. - To skutkuje patologiami przy zmianie przeznaczenia gruntów, kupnie itd. Do tego mogą dochodzić protesty mieszkańców, co również wydłuża proces zdobywania pozwolenia na budowę - wyjaśnia.
Fot. wolfsrc.com
Źródło: The City

Komentarze
Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.