Tu jesteś:

Serbia - zaniedbana lokalizacja

Stanka Čurocić, prezes zarządu Mercator Serbia

Po okresie wojny domowe j Serbia była na dobrej drodze do wyjścia z destabilizacji. W I połowie 2008 roku kraj ten, obok Czarnogóry , odnotował najwyższy wzrost gospodarczy w regionie, który wyniósł 8,2 proc.

Przeszkodą okazał się jednak globalny kryzys ekonomiczny, który miał negatywny wpływ na sytuację makroekonomiczną Serbii. Recesja uderzyła między innymi w sektor handlu, a tempo rozwoju rynku obiektów handlowych znacznie się zmniejszyło. Serbski Urząd Statystyczny zanotował spadek obrotów w handlu detalicznym w 2009 roku o 15 proc. W tej sytuacji deweloperzy stali się bardziej ostrożni w realizacji inwestycji, a detaliści niechętni do dalszego rozwoju ich sieci. W nowych warunkach przedsiębiorcy zainteresowali się mniej ryzykownymi formatami obiektów handlowych, takimi jak hipermarkety, sklepy meblowe czy centra typu outlet.

Belgradzkie centra

Łączna powierzchnia centrów handlowych w Serbii wynosi około 275 000 mkw. Większość, bo aż 80 proc., to nowoczesne obiekty oddane do użytku w latach 2007-2009. Najwyższy poziom rozwoju serbski handel osiągnął w Belgradzie, gdzie powierzchnia centrów handlowych wynosi 147 870 mkw. GLA.

W sumie segment dużych obiektów w tym mieście jest reprezentowany przez około 170 000 mkw. GLA, przy czym 90 proc. tej powierzchni uruchomiono w okresie od 2003 do 2009 roku. Na tysiąc mieszkańców Belgradu przypadają 92 mkw. nowoczesnej powierzchni. Wskaźnik ten jest jednak wciąż mniejszy od wskaźnika dla centrów handlowych w bardziej rozwiniętych stolicach regionu. Dla przykładu, jest to 100 mkw. w Sofii, 150 mkw. w Bukareszcie, 430 mkw. w Budapeszcie, 550 mkw. w Pradze czy 750 mkw. w Warszawie.

Dejan Racić, CEO Delta Real Estate uważa, że rynek nieruchomości handlowych w Serbii jest bardzo zaniedbany. Belgrad z prawie 2 milionami mieszkańców ma tylko dwa centra handlowe i kilka hipermarketów z galeriami. Racić jest zdania, że w normalnych warunkach rynkowych mieszkańcy Belgradu potrzebowaliby 5-6 galerii w międzynarodowym stylu oraz 5-6 retail parków na obrzeżach miasta.

– Nasze centrum handlowe Delta City funkcjonuje bardzo dobrze, bez pustostanów, ze znaczną listą oczekujących, bardzo dobrym footballem oraz świetnymi wynikami finansowymi. Wydatki konsumpcyjne zmniejszyły się, ale nie przewidujemy związanych z tym poważnych problemów – twierdzi Racić.

Swoją pozycję, jako najbardziej pożądane w stolicy powierzchnie pod handel, zachowały główne ulice. Czynsze na deptaku w Knez Mihajlova wynoszą obecnie 110-150 euro za mkw. dla powierzchni 20-150 mkw. To mniej niż w 2008 roku, kiedy stawki czynszu wynosiły 150-200 euro za taką samą powierzchnię.

Z kolei cena najmu powierzchni przy ulicach drugorzędnych wynosi 40- 100 euro za mkw., zaś przy trzeciorzędnych 15-40 euro za mkw. Poza Belgradem, miastami w Serbii w których koncentruje się rozwój centrów handlowych, są Novi Sad (drugie co do wielkości miasto w Serbii zamieszkiwane według oficjalnych statystyk przez 300 tys. mieszkańców, nieoficjalnie mówi się o 500 tys. mieszkańców), Niš (250 tys. mieszkańców), Kragujevac (180 tys.) oraz Cacak (73 tys.).

Wyzwania dla inwestorów

Stanka Čurocić, prezes zarządu Mercator Serbia uważa, że Serbia bardzo poważnie promuje tworzenie korzystnych warunków dla inwestycji zagranicznych.

– Myślę, że wszyscy bardzo dobrze wiedzą, że długoterminowa stabilność zależy w dużej mierze od nowego kapitału inwestycyjnego – mówi Čurocić. Obecny stan gospodarki sprawia jednak, że detaliści nie wykazują dużego entuzjazmu co do dalszego rozwoju. Powoduje to brak popytu na nowe powierzchnie handlowe. Nie jest to jedyny kłopot, z którym stykają się inwestorzy.

Ivana Milojevic z Colliers International największe problemy na serbskim rynku widzi w powolnych procedurach administracyjnych. Dejan Racić dodaje do tej listy ustawy i przepisy dotyczące nieruchomości i budownictwa, a także wysokie koszty pozyskania kapitału na projekty. Stanka Čurović dodaje do tego brak rejestracji budynków w odpowiednich katastrach.

Przyszłość serbskiego handlu

Przyszłość handlu detalicznego w Serbii jest w tym momencie trudna do przewidzenia. Podobnie jak inne kraje w regionie, serbska gospodarka zależy w dużym stopniu od napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Duże nadzieje są wiązane z przystąpieniem do Unii Europejskiej, co może przyczynić się do rozwoju handlu i zwiększenia zainteresowania inwestorów. Ivana Milojevic ocenia, że rynek detaliczny w tym państwie zacznie ponownie rosnąć w II kwartale 2010 roku, kiedy finansowanie stanie się bardziej dostępne. Z kolei Dejan Racić zwraca uwagę na wzrost siły nabywczej i zmiany nawyków konsumentów, co nie pozostanie bez wpływu na sektor handlowy.

Stanka Čurović z Mercator Serbia liczy na to, że po zakończeniu światowego kryzysu finansowego, serbska gospodarka może ponownie osiągnąć znaczne tempo wzrostu. Potwierdzeniem tych oczekiwań może być ocena Międzynarodowego Funduszu Walutowego z lutego 2010 roku. MFW prognozuje, że PKB Serbii zwiększy się w tym roku z 1,5 do 2 proc. Szacuje też, że przyszłoroczny poziom PKB przekroczy 3 proc.

Plany deweloperów i najemców

– Obecnie obiekty handlowe powstają w miastach Nowi Sad, Indjija i Niš – mówi Ivana Milojevic z Colliers International. Centrum handlowe TQ City w mieście Indjija jest budowane przez lokalną firmę deweloperską Tradeunique. Jego powierzchnia wyniesie 11 000 mkw. GLA. W Nowim Sadzie w trakcie budowy jest Park City – projekt o powierzchni 45 000 mkw. (TBA), na który składa się powierzchnia mieszkalna (29 000 mkw.), handlowa (12 000 mkw.) oraz biurowa (6000 mkw.). Przedsięwzięcie jest realizowane przez holenderską firmę Vondel Capital.

Z kolei lokalny deweloper MPC przebudowuje dom towarowy przy głównej ulicy w mieście Niš. Otwarcie obiektu jest planowane w listopadzie 2010 roku. Jego powierzchnia wyniesie 10 200 mkw. GLA.

Detalistami, którzy pojawili się na rynku serbskim, są: Glou, Koton, Salsa, buty Brown, Stiefelkoning, Big Bang, Vapiano, Prenatal, Attrativo, Garinello, Roy Robson, Mr. Bricolage i Kika. Mr.Bricolage wybrał lokalizacje w regionalnych marketach w Niš i w Nowym Sadzie, a austriacki producent mebli Kika otworzył swój pierwszy sklep w Belgradzie w grudniu 2009 roku.

Ponadto kilka marek właśnie oczekuje na wejście na serbski rynek. Inne odroczyły debiut w tym kraju w oczekiwaniu na ożywienie rynku. Są to np. austriacki Interspar czy niemiecki Obi. Ich plany mogą zostać zrealizowane w latach 2011-2012

Średnia ocena

Na podobny temat

Komentarze

Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj. ×