Nie chciałem tworzyć atrakcji turystycznej w stylu Disneylandu - mówi na łamach portalu tvnwarszawa.pl Janusz Klikowicz, zwycięzca konkursu na przebudowę placu Trzech Krzyży.
Wywołany do tablicy przez śródmiejskich radnych, którzy jego koncepcję skrytykowali, odpiera zarzuty. - Dla mnie plac to serce dzielnicy mieszkaniowo-administracyjnej. Naokoło znajdują się budynki rządowe. Tutaj przychodzą mieszkańcy, przejeżdżają samochody, a turysta powinien być gościem – mówi Klikowicz. – Wprowadzenie tam wyłącznie funkcji turystycznej spowoduje degradację. Po pół roku wyprowadzą się sklepy ze znanymi markami, a ich miejsce zajmie na przykład kebab – przekonuje.
Klikowicz przewidział m.in. miejsce na ogródki sezonowe. Jak mówi, mogłyby stanąć w północnej części "wyspy". – Jeżeli będzie się opłacało, to powstaną, a kelner będzie przechodził przez jezdnię, bo będzie to się opłacało. Tak jest na przykład w Wenecji – mówi.
Architekt broni koncepcji przeprowadzenia ruchu wokół "wyspy". Przewidział po dwa pasy dla samochodów, trzecim jeździłyby autobusy i rowery.
Jak informował portal Thecity.com.pl, ratusz chce przeznaczyć na przebudowę placu 16 mln zł.
Źródło: tvnwarszawa.pl/Thecity.com.pl

Komentarze
Zaloguj się aby móc dodawać nowe komentarze.